no bo, że Spodek i Powstańcze Skrzydła to wszyscy wiedzą. Vagina Center jeszcze nie skończone, ale będzie piękne, na miarę Złotych Tarasów, czyli TOP5 budynków, które samym swym projektem wywołują odruch gardłowy…
ale wracając do koparki.
na Śląsku się kopie. kopało się od dawien dawna ino, że na grubie. przyszedł jednak XXI wiek i wprowadził śmieszną modę na chwalenie się wszystkim i wszystkiego pokazywanie. mamy, więc celebritis spowiadających się z ilości przyjmowanego błonnika, mamy fejsbukowe relacje z poczęcia i narodzin pierwszego dziecka koleżanki z podstawówki, a w Katowicach kopanie przeniosło się spod ziemi na powierzchnię.
kopią wszędzie.
na terenie dawnej KWK Katowice, w nagłym zrywie archeologicznym, próbują wykopać muzeum. jak się chłopaki rozkręcą to może wykopią przy okazji eksponaty.
rozorali pętlę tramwajową i pod torami próbują dokopać się do Rynku, który to Rynek ponoć tam jest. póki co nikt go nie widział, ale za to odkryli Rawę i osobiście kibicuję pomysłowi tramwajów wodnych.
no i oczywiście z zapartym tchem czekam na rozkopanie 3maja, bo wtedy zostanie wyeliminowana ostatnia możliwość poruszania się po centrum.
w całym tym rozgardiaszu niedziwnym jest, że w stolicy Górnego Śląska odnotowano największą liczbę koparek w przeliczeniu na jednego mieszkańca, a co bardziej spostrzegawczy gospodarze potrafią po jednym rzucie oka ocenić, z którego wykopu pochodzi piach naniesiony przez nieuważnego gościa.
koparkowy potencjał doceniła też Agata “Olek” Oleksiak i ubrawszy ślicznie dwie koparki, postawiła je pod Spodkiem w (ramach Katowice Street Art Festival 2012) ku uciesze tłumu.
na moje oko można by je wkomponować w logo Katowic i ze Spodka zrobić koparki pod Spodkiem. co Wy na to?

